Misja Licencjat – fakty i mity

blog2

Jest takie porzekadło (a jeśli go nie ma, to niniejszym powstaje), że im więcej masz do roboty, tym większe prawdopodobieństwo, że napiszesz nowy tekst na blogu. U mnie zasada ta sprawdza się doskonale, gdyż moja blogowa aktywność rośnie odwrotnie proporcjonalnie do czasu, który pozostał mi do napisania i złożenia pracy licencjackiej.

Pozostając jednak w temacie rodzących się w bólach czterdziestu stron, które zapewnią mi brzmiący niezbyt prestiżowo tytuł licencjata i nieco lepiej brzmiące miano człowieka z wykształceniem wyższym, postanowiłam podzielić się z Wami garścią faktów i mitów na temat realizacji MISJI LICENCJAT.

Czytaj dalej

Nie ma, że (nie) boli

okres3

Regularnie raz w miesiącu budzę się w czwartkowy poranek z silnym bólem w podbrzuszu i mocnym postanowieniem, że tym razem zbiorę się w sobie, poświęcę kilkaset minut swojego mniej lub bardziej wolnego czasu i skrobnę wreszcie tekst, który być może odmieni życie wielu par, małżeństw czy konkubinatów.

Tekst ten w założeniu miał być prostą instrukcją obsługi okresu, w międzyczasie jednak dotarło do mnie, że ile macic tyle przypadków, jeśli więc trafiłeś tutaj w wyniku rozpaczliwych poszukiwań uniwersalnej odpowiedzi na pytanie jak przeżyć w szczęściu i zdrowiu najtrudniejsze kilka dni miesiąca, to muszę Cię zmartwić – wiedza ta oparta jest na doświadczeniu, a nie na wypocinach internetowych mądrali.

Czytaj dalej