W lutym mieszka ze mną Niemoc

jhnyy

Wiecie, że lubię Wam pisać lekko i przyjemnie, ale ten cholerny luty po prostu mi nie daje. Nie zliczę ile razy w tym miesiącu do głowy wpadał mi jakiś zabawny pomysł na tekst, który wyparowywał jak pieniądze z budżetu państwa, gdy tylko opuszkami palców dotykałam klawiatury. Kopa energii i pierwszy od dawna bodziec do pisania dał mi dopiero ten nieśmiało-absurdalny i absurdalnie-nieśmiały pomysł zgłoszenia się do tego konkursu. Głupio tak pchać się między największych naszej blogosfery i żebrać o smski nie oferując nic w zamian… Oferuję więc nowy tekst.

Luty jednak wciąż nie chce się skończyć, pozostając więc w jego dusznym klimacie opowiem Wam pewną nie do końca wesołą historię…

Czytaj dalej