Odcinek 50, a w nim 25 przypadkowych faktów o mnie

59488-sk_x_d2gaeu8evggl_dggolcper4dpjhuqppkwczlkifjdebq2sevxvkdxcdyl92slaov5rkvfgjsddqc3ouhchg4syaegmagztjnqlhfzdgu56kvkl90v69w7lpkgew0a

Krążą pogłoski, że ludziom i Internautom najbardziej podoba się to, co już znają. Ale ludzie jedno, Internauci drugie, a Klucha jak zwykle trzecie. Pamiętam jak pół roku temu zupełnie przypadkiem trafiłam na bloga Wyrwane z Kontekstu. Pierwszą rzeczą, która ukazała się moim oczom był tekst 50 przypadkowych faktów o mnieW pierwszym odruchu prychnęłam z pogardą i chciałam uciekać, bo co-mnie-to. Jednak nie wiedzieć czemu zostałam, przeczytałam, zachwyciłam się i przysięgłam, że też kiedyś sprawię sobie taki prezent na jakiś jubileusz bloga.

Tak, kochani. Jesteśmy razem już rok. Czas więc poznać się bliżej.

Czytaj dalej

Rozdział 2, w którym Ciepła Klucha postanawia zostać Superbohaterką

Tak jak rzecze opis mojej skromnej osoby w prawym górnym rogu… Żyję sobie gdzieś w mentalnej luce między takimi bohaterkami jak Bridget Jones i Lisbeth Salander. I zapewniam- nie jest to wybór przypadkowy!Jeśli istnieją jeszcze na świecie ludzie, którzy o którejś albo (o zgrozo!) o żadnej nie słyszeli to serdecznie polecam- zarówno książki jak i filmy! W dowolnej, dostosowanej do potrzeb i możliwości kolejności. Ja wiem, że do znudzenia, od najmłodszych lat wpaja się nam nienaruszalną zasadę: Najpierw książka, potem film! Najpierw pierwowzór! I nie ma przebacz.
Ale wybaczcie… O ile w przypadku pierwszej części trylogii „Millenium” nie mam żadnych wątpliwości co do geniuszu autora, i żadna z ekranizacji (czy to szwedzka czy hollywoodzka) nie umywa się według mnie do książki, to już stety-niestety nie jestem jakoś szczególnie przywiązana do książkowej wersji „Dziennika Bridget Jones”. Owszem, to książka fajna i przyjemna, ale tak jak film mogę oglądać wielokrotnie to jednorazowa przygoda z książką zupełnie mi wystarczyła.
Jednak o ile napisanie fajnego bestsellera nie jest jeszcze wyczynem wymagającym jakichś paranormalnych umiejętności, to już do stworzenia tak wyrazistych i wyjątkowych postaci jak Jones i Salander potrzeba nie lada talentu – nie tylko pisarskiego.Dla mnie obie są doskonałe, choć każda inaczej. Jedna do bólu prawdziwa, druga jakby żywcem wyrwana z komiksu.Ciężko znaleźć inne bohaterki tak różne jak te dwie… A jednak obie podziwiam, na ten swój własny pokręcony sposób.

Czytaj dalej